Zabójstwo profesora Zejsznera: tajemnice krakowskiej zbrodni

W drugiej połowie XIX wieku Kraków był świadkiem dramatycznych wydarzeń, które na zawsze zmieniły postrzeganie jednego z jego mieszkańców. Profesor Ludwik Zejszner, uznawany za czołową postać polskiej geologii i paleontologii, zginął w wyniku brutalnego morderstwa. Jego życie zakończyło się w tragicznych okolicznościach w jego własnym domu przy ulicy Brackiej 10. Zbrodnia ta nie tylko wstrząsnęła społecznością akademicką, ale również odsłoniła zawiłą sieć kłamstw i intryg, które doprowadziły do jego śmierci.

Krakowska tragedia styczniowego poranka

Feralnego poranka w styczniu 1871 roku, wiadomość o śmierci profesora Zejsznera rozeszła się błyskawicznie po Krakowie. Niezwykle szanowany naukowiec, który przyczynił się do rozwoju kartografii, został znaleziony martwy w swoim łóżku. Ślady na jego ciele oraz splądrowane mieszkanie świadczyły o okrutnym przestępstwie. Początkowe śledztwo szybko odsłoniło, że sprawcą jest osoba, którą Zejszner sam zatrudnił – człowiek podający się za Józefa Gębskiego.

Spotkanie, które zakończyło się tragedią

Na kilka dni przed tragedią, Gębski spotkał się ze swoim znajomym, Janem Łempickim. Zaproponował mu przyjście do domu profesora pod pretekstem pożyczki. Gdy Łempicki przybył, nie spodziewał się, że zostanie wciągnięty w dramatyczne wydarzenia, które miały się rozegrać tej nocy. Jak później zeznawał, Gębski próbował go nakłonić do współudziału w morderstwie, obiecując podział zysków z kradzieży. Łempicki odmówił, lecz przerażony groźbami, nie opuścił miejsca zdarzenia.

Przebieg zbrodni

Podczas gdy Łempicki przebywał w przedpokoju, Gębski wszedł do sypialni profesora, gdzie zaatakował go we śnie. Użył sznura, aby udusić ofiarę, a następnie przystąpił do metodycznego rabunku mieszkania. Zabrał wszystko, co miało jakąkolwiek wartość, w tym biżuterię, pieniądze i odzież. Po zakończeniu plądrowania, zmusił Łempickiego do przysięgi milczenia i razem opuścili miejsce zbrodni.

Śledztwo i proces

Gdy prawda wyszła na jaw, śledczy szybko wytypowali Gębskiego jako głównego podejrzanego. Jednak odkrycie jego tożsamości okazało się trudne, gdyż posługiwał się wieloma fałszywymi nazwiskami i tworzył zmyślone życiorysy. Proces, który rozpoczął się jesienią 1871 roku, przyciągnął uwagę publiczności i mediów. Gębski, mimo przyznania się do winy, manifestował obojętność i brak skruchy, co wzbudzało dodatkową sensację.

Wyrok i jego konsekwencje

W grudniu 1871 roku, Gębski został skazany na śmierć przez powieszenie. Łempicki, choć twierdził, że nie brał czynnego udziału w zbrodni, również poniósł konsekwencje, otrzymując wyrok roku ciężkiego więzienia. W wyniku apelacji, cesarz Franciszek Józef zamienił karę Gębskiemu na dożywotnie więzienie. Mimo upływu czasu, tajemnica prawdziwej tożsamości Gębskiego pozostała nierozwiązana, a jego postać nadal budzi zainteresowanie historyków.

Historia ta, pełna dramatycznych zwrotów akcji, pozostaje jednym z najbardziej mrocznych epizodów w dziejach Krakowa, przypominając o nieprzewidywalności ludzkiej natury i złożoności, jakie mogą się kryć za pozorami codziennych relacji.

Źródło: Urząd Miasta Krakowa