Krakowski Rynek Główny zmienił się w niedzielę w centrum realnej pomocy i troski o mieszkańców potrzebujących wsparcia. Przez cały dzień odbywała się akcja, która już po raz 29. połączyła dziesiątki organizatorów, wolontariuszy i służby ratownicze. W tym roku wydarzenie nabrało szczególnego rozmachu — skala działań oraz liczba udzielonego wsparcia pokazują, że solidarność w Krakowie nie jest pustym sloganem.
Szpital polowy i badania dla każdego potrzebującego
Na płycie Rynku stanęły specjalne namioty medyczne oraz nowoczesny samochód ratownictwa medycznego SCRMED, udostępniony przez krakowskich strażaków. Wspólnie z lekarzami i ekspertami z Centrum Dobroczynności Lekarskiej zorganizowano punkt, gdzie osoby w trudnej sytuacji mogły uzyskać natychmiastową pomoc.
50-osobowy zespół medyczny przez kilka godzin przeprowadzał diagnostykę i konsultacje — wykonano EKG, badania USG oraz ocenę stanu zdrowia u kardiologa, ortopedy, stomatologa czy ginekologa. Około 150 osób skorzystało z profesjonalnej opieki bez skierowania czy wcześniejszej rejestracji.
Jedzenie, świąteczne paczki i ważna obecność służb
Oprócz wsparcia medycznego organizatorzy zadbali także o praktyczną pomoc dla setek mieszkańców. Dzięki współpracy z lokalnymi przedsiębiorcami i licznym darczyńcom rozdano ponad 35 tysięcy ciepłych posiłków oraz przekazano 16 tysięcy paczek świątecznych. Udział w akcji wzięli strażacy z Komendy Miejskiej PSP, Jednostki Ratowniczo-Gaśniczej nr 1 oraz Komendy Wojewódzkiej PSP, którzy pomagali zarówno logistycznie, jak i bezpośrednio przy obsłudze punktów pomocy.
Kto stoi za wydarzeniem i dlaczego to takie ważne?
Głównym inicjatorem wydarzenia jest Jan Kościuszko, od lat znany z działań na rzecz osób doświadczających bezdomności i ubóstwa w Krakowie. Jak podkreślają organizatorzy, każda porcja posiłku czy rozmowa na Rynku to nie tylko gest — to szansa na zmianę życia. Współpraca z przedstawicielami służb medycznych, pracownikami 5 Wojskowego Szpitala Klinicznego oraz licznymi wolontariuszami pozwoliła stworzyć miejsce, gdzie każdy mógł liczyć na wsparcie — od ciepłej zupy po fachową poradę lekarską.
Znaczenie akcji dla mieszkańców Krakowa
Coroczna inicjatywa ma wymiar nie tylko charytatywny, ale także systemowy — pokazuje, jak w praktyce można łączyć zasoby różnych instytucji i osoby, którym nie jest obojętny los innych. Wielu mieszkańców przychodziło nie tylko po pomoc, ale też, by zaangażować się jako wolontariusze lub po prostu porozmawiać i wesprzeć tych, którzy są w trudniejszej sytuacji.
Wydarzenie po raz kolejny udowodniło, że Kraków potrafi być miastem wsparcia, otwartości i konkretnej troski o drugiego człowieka.
Źródło: facebook.com/kmpspkrakow
