Niepozorne ogłoszenie zamieszczone na popularnej platformie sprzedażowej stało się początkiem dramatycznego ciągu wydarzeń dla 35-letniego mieszkańca powiatu myślenickiego. W ciągu zaledwie kilkudziesięciu minut mężczyzna utracił ponad 30 tysięcy złotych. Cała sytuacja pokazuje, jak sprytni potrafią być oszuści internetowi i jak łatwo paść ich ofiarą – nawet podczas zwykłej sprzedaży przedmiotu online.
Nowoczesne metody cyberprzestępców
12 stycznia 35-latek z powiatu myślenickiego wystawił ogłoszenie o sprzedaży przedmiotu w serwisie ogłoszeniowym. Wkrótce po zamieszczeniu oferty otrzymał wiadomość SMS z prośbą o „potwierdzenie danych transakcyjnych”. Zamieszczony w wiadomości link prowadził na fałszywą stronę łudząco przypominającą oryginalny serwis. Strona sugerowała konieczność przeprowadzenia dodatkowej weryfikacji. Całość miała wywołać u sprzedającego poczucie, że kontaktuje się z oficjalnym przedstawicielem portalu.
Podszywanie się pod obsługę klienta
Chwilę po kliknięciu fałszywego linku, ofiara otrzymała telefon od kobiety, która przedstawiła się jako pracowniczka portalu sprzedażowego. Oszustka krok po kroku instruowała mężczyznę, jak ma postępować – przede wszystkim nakłaniała do zalogowania się do bankowości mobilnej, twierdząc, że to niezbędny element finalizacji sprzedaży. Fałszywa konsultantka przekonywała, że żadna inna metoda nie będzie skuteczna. Przełomowy moment nastąpił, gdy na smartfonie pojawiło się powiadomienie o zrealizowanym przelewie na 9 000 zł. Kobieta uspokajała, że to standardowa procedura, a środki wrócą na konto wraz z zapłatą za sprzedany przedmiot.
Rosnące straty i nagły koniec kontaktu
Na tym nie zakończyły się działania oszustów. Podczas dalszej rozmowy kobieta wywierała presję i instruowała, jak wykonywać kolejne operacje za pośrednictwem aplikacji bankowej. W efekcie, w krótkim czasie, ofiara zatwierdziła kilka transakcji, nieświadomie umożliwiając przestępcom wyprowadzenie z jej konta kolejnych sum. W sumie przestępcy wyłudzili ponad 30 tysięcy złotych. Po zniknięciu pieniędzy, kontakt z rzekomą konsultantką natychmiast się urwał i nie udało się jej już ponownie skontaktować.
Jak ustrzec się przed podobnymi oszustwami?
Przypadek z powiatu myślenickiego po raz kolejny pokazuje, jak ważna jest ostrożność podczas internetowych transakcji. Prawdziwi pracownicy platform sprzedażowych nigdy nie wymagają logowania do bankowości czy potwierdzania transakcji poprzez wykonanie przelewów. Każda prośba o „weryfikację przez bank” powinna natychmiast wzbudzić czujność. W razie wątpliwości należy przerwać kontakt, nie podawać żadnych danych logowania i skonsultować się bezpośrednio z infolinią portalu lub swoim bankiem. W przypadku finansowych strat należy niezwłocznie zgłosić sprawę organom ścigania.
Źródło: Policja Małopolska
