Recydywista z Sądecczyzny znowu za kratkami po złamaniu zakazu

Końcówka ubiegłego roku na Sądecczyźnie upłynęła pod znakiem niepokojącej interwencji służb. Sprawa dotyczyła mężczyzny, który, mimo sądowego zakazu, ponownie nawiązał kontakt z byłą żoną. Ten przypadek jest kolejnym ogniwem w łańcuchu wcześniejszych incydentów, gdzie ochrona pokrzywdzonej musiała być wzmacniana przez odpowiednie decyzje organów ścigania. Reakcja lokalnych policjantów była natychmiastowa, a konsekwencje dla podejrzanego okazały się poważniejsze niż dotychczas.

Naruszenie sądowego zakazu i jego następstwa

Mężczyzna, który wcześniej już popadł w konflikt z prawem, zlekceważył środki zapobiegawcze nałożone przez sąd. Pomimo obowiązującego go zakazu kontaktowania się z byłą żoną, zdecydował się naruszyć to zobowiązanie. Wcześniejsze postępowania jasno wykazały, że ochrona kobiety jest konieczna, co skutkowało wydaniem stosownego zakazu oraz objęciem podejrzanego dozorem policyjnym. Jednak nawet takie środki okazały się niewystarczające, a mężczyzna ponownie podjął działania zagrażające poczuciu bezpieczeństwa pokrzywdzonej.

Zaostrzenie sytuacji i grożące konsekwencje

Kilka dni temu doszło do eskalacji – zgłoszenie, które trafiło do policji, dotyczyło kolejnej próby kontaktu sprawcy z byłą żoną, tym razem w jej własnym domu. Takie postępowanie nie tylko łamało sądowy zakaz, ale też stanowiło poważne naruszenie praw ofiary. Z uwagi na fakt, że mężczyzna dopuścił się tego czynu w warunkach recydywy, może mu grozić kara pozbawienia wolności do 5 lat. Sąd, w przypadku powtarzających się naruszeń, ma prawo zastosować surowsze środki, co zwiększa ryzyko wymierzenia dotkliwszej kary.

Areszt tymczasowy jako narzędzie ochrony

W obliczu rażącego lekceważenia przepisów, policjanci skierowali wniosek do prokuratury o zastosowanie tymczasowego aresztu wobec podejrzanego. Analiza zgromadzonego materiału dowodowego potwierdziła, że dalsze działania mężczyzny mogłyby narazić byłą żonę na realne niebezpieczeństwo. Dlatego prokuratura wystąpiła do sądu o izolację sprawcy. Sąd, po rozpatrzeniu wniosku, zdecydował o umieszczeniu mężczyzny w areszcie. Mężczyzna spędzi tam najbliższe dwa miesiące, oczekując na rozprawę, która zadecyduje o jego dalszym losie. Decyzja ta została podjęta przede wszystkim w trosce o bezpieczeństwo pokrzywdzonej oraz prewencyjne powstrzymanie kolejnych naruszeń prawa.

Źródło: Policja Małopolska