W Nowej Hucie doszło do niecodziennego zdarzenia, które wstrząsnęło lokalną społecznością i postawiło krakowską policję w stan gotowości. Młody mężczyzna, zainteresowany zakupem złotego łańcuszka o wartości przekraczającej 8 tysięcy złotych, nagle zmienił swoje zamiary. Po krótkiej rozmowie ze sprzedawcą, bez wahania chwycił biżuterię i, nie czekając na reakcję, skierował się prosto do wyjścia, opuszczając lombard w pośpiechu.
dynamiczny pościg ulicami dzielnicy
Nie zamierzając pozwolić, by złodziej uszedł z przestępstwem, pracownica lombardu natychmiast podjęła za nim pościg. Sytuacja przybrała dramatyczny obrót kilka ulic dalej. Tam, gdy wydawało się, że kobieta odzyska skradzioną biżuterię, napastnik użył gazu pieprzowego, aby się uwolnić i zniknąć z miejsca zdarzenia. Policjanci szybko podjęli działania, analizując zebrane dowody, co pozwoliło im na ustalenie tożsamości sprawcy.
szybkie działania policji
Dzięki sprawnej pracy funkcjonariuszy z Komisariatu Policji VIII, podejrzany został zlokalizowany na jednym z przystanków tramwajowych w Nowej Hucie. Policjanci rozpoznali mężczyznę i natychmiast podjęli interwencję. Został on zatrzymany na miejscu i przewieziony do aresztu, kończąc tym samym jego próbę ukrycia się przed wymiarem sprawiedliwości.
nieudana próba sprzedaży skradzionego mienia
W toku dalszych wydarzeń, 32-letni mężczyzna podjął próbę zbycia skradzionego łańcuszka w innym lombardzie. Tam jednak czujność pracownika i podejrzenia dotyczące pochodzenia biżuterii doprowadziły do ujawnienia przestępstwa. Złodziej, przyłapany na gorącym uczynku, wycofał się w pośpiechu, porzucając dowód kradzieży. Dzięki szybkiej reakcji pracownika, łańcuszek został odzyskany, co było kluczowe dla dochodzenia.
surowe konsekwencje prawne
Sprawca usłyszał zarzut kradzieży rozbójniczej, za co grozi mu nawet do 10 lat pozbawienia wolności. Oprócz tego, w ramach środków ostrożności, nałożono na niego dozór policyjny oraz zakaz zbliżania się do poszkodowanej pracownicy lombardu. Sprawa trafiła do odpowiednich organów, które będą ją dalej prowadzić, badając wszystkie okoliczności i dowody przed skierowaniem jej na drogę sądową.
Źródło: Policja Małopolska
