Samochód dostawczy znalazł się w stawie przy ul. Myto w Graboszycach. O zdarzeniu powiadomił numer alarmowy 112 świadek, którego reakcja pozwoliła służbom szybko podjąć interwencję. Na miejsce przyjechali policjanci i strażacy, a ci ostatni wyciągnęli renault ze zbiornika.
Do zdarzenia doszło w czwartek, niedługo przed godz. 19. Za kierownicą dostawczaka siedział 35-letni obywatel Ukrainy. Policjanci wyczuli od niego alkohol, jednak mężczyzna nie zgodził się na sprawdzenie trzeźwości alkomatem.
Trzy próbki krwi i możliwe następstwa
Od kierowcy trzykrotnie pobrano krew do badań. Wyniki mają pomóc biegłym ustalić nie tylko stężenie alkoholu, lecz także przybliżony moment jego spożycia. Sama wyczuwalna woń nie przesądza jeszcze o stanie trzeźwości w chwili prowadzenia samochodu.
Prowadzenie pojazdu mechanicznego w stanie nietrzeźwości lub pod wpływem środka odurzającego może skutkować karą do trzech lat więzienia oraz zakazem prowadzenia pojazdów na co najmniej trzy lata. Przy stężeniu wynoszącym co najmniej 1,5 promila możliwy jest również przepadek samochodu albo jego równowartości, jeśli spełnione są ustawowe przesłanki.
Źródło: Policja Małopolska – Portal polskiej Policji
